Przypomnienie materiału z poprzedniego roku, czyli celujemy do tarczy

Strasznie szybko przeleciały te wakacje. Dziś króciutki wpis, bo o wrześniowych zajęciach już trochę pisałam w poprzednich latach (tu i tu). Nie mogę uwierzyć, że już jutro 1.09 – chwila czasu na rozruszanie i biegniemy dalej😉 Na pierwszej lekcji z młodszymi klasami między innymi chcę powtórzyć materiał. Dobrze pamiętam jak podobało się powtarzanie słówek z wykorzystaniem ziarenek (patrz ten wpis). Tym razem do przypomnienia materiału z zeszłego roku wykorzystam tarczę.

IMG_0332

Dzieci podzielone na drużyny będą rzucały do tarczy. Każdej liczbie przypisane będą pytania/zadania. Za udzielenie odpowiedzi będzie można uzyskać punkty. Liczę na dobrą zabawę i mam nadzieję, że pierwsze zajęcia upłyną nam miło.

Z pierwszakami będę się bawić przy okazji „badając” ile potrafią. Skoncentrujemy się też na zasadach i poleceniach.

Natomiast z 6 klasą myślę o porozmawianiu o wakacjach i pograją w gry planszowe. Na kolejnych lekcjach będziemy mówić o Londynie, ponieważ w drugiej połowie września jedziemy tam na wycieczkę. Jeśli w czerwcu nie omawialiście tematu Olimpiady może warto to zrobić i przyda Wam się ten wpis.

 

Klocki Lego w edukacji

Pamiętam moje pierwsze Lego. Miałam z 7 lat i był to wymarzony, mały zestaw z Pewexu. Dostałam go na urodziny czy Dzień Dziecka (akurat święto mi się zatarło). Natomiast dobrze wiem, jak wyglądał i gdzie go układałam. Przy stole u dziadków, żeby nie pogubić części. Ostatnio mama  wyciągnęła z piwnicy Lego po mojej siostrze i wśród jej klocków znalazł się fragment tamtego ludzika. My traktujemy Lego, jako tą zabawkę, którą trzeba zostawić dla następnych pokoleń. Nie psuje się, zestawy się ze sobą łączą i ma wartość edukacyjną. Jest ponadczasowe i od lat 60- tych cieszą dzieciaki.

W internecie można znaleźć wiele pomysłów na wykorzystanie Lego na lekcjach. Moja koleżanka wykorzystuje Duplo na lekcjach matematyki. Podobnie ja przyniosłam kiedyś klocki, gdy mówiliśmy o układzie słonecznym. Dzieci budowały z nich planety. Warto więc mieć klocki i czasem z nich skorzystać. Słyszałam o szkole, w której oficjalnie poproszono rodziców o przyniesienie klocków (niektórzy mają ich mnóstwo a dzieci niestety kiedyś wyrastają). Nauczyciele wykorzystują je w czasie zajęć.

Nie wiem, czy wiecie, ale są też klocki Lego dedykowane edukacji. To już zakup raczej dla szkoły. Do wyboru są klocki dla przedszkoli, zestawy humanistyczne, uczące fizyki i techniki oraz robotyki. My mamy zestawy humanistyczne. Moja szkoła posiada kilka zestawów StoryStarter zestaw podstawowy http://www.akcesedukacja.pl/sklep/le/storystarter-zestaw-podstawowy/. Na stronie czytamy, że jest przeznaczony dla 1-5 dzieci, wieku od 6 lat. Ja zwykle przeznaczam zestaw na parę. Klocków jest dużo, bo ponad 1000, umieszczone są one w pudełku z przegródkami, mówię na nie kuweta. Nazwa story pochodzi od możliwości tworzenia historii, tzn. mamy płytki na których można budować rozwój zdarzeń. Bohaterowie mogą się powtarzać. Gdy kupiliśmy Lego mieliśmy szkolenie i sami mieliśmy okazję do układania opowiadań. Poza układaniem Lego możemy zrobić zdjęcia i ułożyć dialogi na komputerze czy tablecie, ale nie korzystałam z tej możliwości.

Tak wygląda opakowanie i jego zawartość.

IMG_9152IMG_9153

 

A takie cuda tworzyły moje dzieci, poniżej kilka przykładów.

Klasa 5 – historia związana z wybuchem wulkanu.

IMG_9140IMG_9143

Klasa 2 – dostali kartki i tym razem wykorzystując Lego mieli stworzyć twarz przedstawiającą emocje. Ciekawe, czy odgadniecie? Przyznacie, że świetnie im to wyszło.

IMG_9148

Suprised.

IMG_9149

Angry.

IMG_9195

Happy.

IMG_9198

Chyba hungry.

IMG_9197

Sad.

Natomiast tak pracowały pierwszaki. Praca inspirowana zadaniem z książki – trzeba było zbudować ludzika i go opisać.

IMG_9023

IMG_9025

IMG_9027IMG_9034

Zalety:

  • mega radość – ledwo widzą pudełka krzyczą „Dziś będzie Legooo!”
  • już kilkoro uczniów pytało mnie, co to za zestaw, bo oni taki chcą
  • chętnie budują, w trakcie niestety zwykle jest sporo polskiego, ale opowiadają już po angielsku. Można zadawać dodatkowe pytania i zwykle fajnie to wychodzi

Ewentualne wady:

  • zawsze się boję, że pogubią klocki
  • jedna godzina to mało na wprowadzenie w temat, wybudowanie przez uczniów, opowiedzenie i posprzątanie

Bardzo polecam Wam wykorzystanie klocków na lekcjach. Niewątpliwie uatrakcyjniają one lekcje i rozwijają umiejętność mówienia.

Lekcje o Olimpiadzie

Na luźniejsze czerwcowe lekcje proponuję zajęcia o Igrzyskach Olimpijskich, które odbędą się tego lata w Brazylii.

Filmik o przygotowaniach do igrzysk, o mieście i dyscyplinach opowiadają dzieci https://www.youtube.com/watch?v=JzshnLAniyw.

Do niego pasuje bardzo fajny tekst o igrzyskach i Brazylii – na podstawie tekstu trzeba stworzyć broszurę http://www.education.com/worksheet/article/travel-brochure-for-brazil/.

Również tutaj znajdziecie teksty np. o Rio de Janerio, historie sportów http://www.education.com/slideshow/language-arts-summer-olympics/.

Krótka historia Olimpiady  https://www.youtube.com/watch?v=4WPHbzNfzKA.

 

Oś czasu pokazująca historię Olimpiad (trochę dokładniej niż na filmiku) http://www.education.com/worksheet/article/olympic-timeline/.

Tekst o pierwszej współczesnej Olimpiadzie http://www.education.com/worksheet/article/1896-olympics/.

Różne ćwiczenia, jak word search, szukanie różnic w obrazkach, sudoku, word scramble http://www.activityvillage.co.uk/olympic-puzzles.

Opis symbolu – kół http://www.instantdisplay.co.uk/olympicrings.pdf.

Od razu mogą pokolorować koła olimpijskie http://www.education.com/worksheet/article/summer-olympics-coloring-page/.

Projektowanie różnych rzeczy jak logo, medal, koszulka itp. http://www.instantdisplay.co.uk/olympicdesign2016.pdf.

Word search z nazwami sportów http://www.education.com/worksheet/article/summer-olympics-word-search/.

Można też wprowadzić liczebniki porządkowe lub je przećwiczyć. Na przykład na zasadzie uzupełniania tekstu o biegnących dzieciach. Ktoś był pierwszy, drugi, itp.

Robię dobrze, czy źle?

Jak to jest z tą nauką języka obcego od najmłodszych lat? My, angliści uważamy, że ma ona sens. A jak się na nią zapatrują logopedzi?

Od zawsze wiedziałam, że chcę, by moje dziecko oglądało filmy w języku angielskim. My oglądamy tylko po angielsku, więc niejako naturalne było, że dziecko też będzie. Poza tym wierzyłam w to, że oglądanie w innym języku jest wartościowe. Tak też się stało, mój syn ogląda bajki na tablecie przede wszystkim w języku angielskim. Mamy też za sobą wizyty u logopedów, którzy twierdzą, że nie powinien oglądać bajek a już na pewno nie powinien oglądać w obcym języku. Jego mowa nie rozwija się we właściwym tempie, mówi mało, czasem niewyraźnie. Ma 3 lata i 5 miesięcy i buduje mało zdań, jeśli już składają się z 2, 3 słów. Wracając do języka angielskiego, wplata w język polski zwroty w języku angielskim. Do tej pory nie widziałam, jak łatwo dzięki bajkom dzieci nabywają słownictwo. Po prostu tak zakładałam, powtarzałam opinie innych rodziców i nauczycieli. Słowa pojawiają się we właściwym kontekście, mimochodem.

IMG_9032

Scenki z moim synem:

Młody obudził się w nocy z gorączką, dajemy mu leki. Leżę z nim i czekam aż znów zaśnie. Młody mówi: Peppa, drzwi, this way. To jeden z pierwszych razów, gdy pojawił się ten zwrot.

Jedziemy do babci. T mówi, pokazując mi gdzie mam skręcić: babcia, dom, this way.

Pytanie zadane przez znajomą T, gdzie jest Twój dom? T pokazuje palcem i mówi This way.

T dla żartu gasi mi światło w łazience zagląda i mówi otej (czyli okay). Kilka dni później urządza sobie podobną zabawę. Tym razem mówi: Mama, all right?

Tacie T stłukła się szklanka. T biegnie i mówi: Tata, all right?

Chodzi po domu i woła: Mama, where are you?

Bujamy się razem na huśtawce. Młody podśpiewuje: see saw, see saw…

Często, jak coś chce mówi please. Od dawna mówi night night a na feriach zaczął mnie budzić buziakiem i stwierdzeniem Good morning, nie ma nocy. Jak zrobi coś złego to rozbrajająco stwierdza sorry. Zna dziękuję, kolory, potrafi policzyć itp.

Jak był młodszy kąpiel nazywał swoim słowem nu-nu. Później zaczął mówić kąpiel. Któregoś dnia, jesienią, siedzi w wannie i mówi Mama, nu-nu, bath. Na co ja pytam bath to kąpiel? Odpowiada tak.

Siedzi z ojcem na łóżku i mówi: Tata, sleep here. Popycha go i próbuje położyć na łóżku.

Wyjmujemy razem pranie – T zwykle mówi, które ubranie jest czyje: This mamy, this taty.

Ostatnio lubi helikoptery. Wyciągam helikopter, którym dawno się nie bawił. Bierze go ode mnie zaczyna nim latać i woła helikopter rescue.

Wraca z tatą do domu ze sklepu. Mówi pokazując palcem Tata, house there.

Pewnie jeszcze trochę tego jest, nie rejestruję wszystkiego. Co najwyżej się uśmiecham. I tak się zastanawiam, czy robię źle, czy spowalniam jego rozwój? Czy rzeczywiście dziecko powinno najpierw nauczyć się języka ojczystego?Mam wątpliwości. Nawet jeśli zapomni te zwroty, na ich miejsce pojawią się nowe. Osłuchuje się z językiem i kiedyś łatwiej mu będzie się nauczyć. Będzie bardziej otwarty, są takie dzieci, które nie chcą oglądać po angielsku, od razu mówią, że nic nie rozumieją. Myślę, że dla niego, będzie to naturalne, że ten język go otacza. Nie mam jakieś spiny i fioła, że jak słabo mówi po polsku, to musi nadrobić angielskim. I że musi być super z angielskiego, bo mamusia uczy. Po prostu jest to fajne, taka nauka mimochodem.

Zakładam, że z polskim ruszy, zresztą już mówi więcej. W najbliższym czasie zaczniemy chodzić na zajęcia logopedyczne i znów będę się musiała przyznać do tego, że nie dość, że ogląda bajki, to jeszcze na dodatek po angielsku. Zapewne dopytam wtedy, dlaczego jest to niewłaściwe, szczególnie dla dzieci z opóźnionym rozwojem mowy. Bo na dzień dzisiejszy trochę ciężko mi przytoczyć argumenty specjalistów od rozwoju mowy. W internecie znalazłam, że wczesna nauka angielskiego może prowadzić do wad wymowy, opóźnienia rozwoju mowy i trudności w nauce (zagrożenia dysleksją).

A Wy co myślicie na ten temat?

Nowe materiały – zabawkowo i edukacyjnie

Po pierwsze kolorowanka. Ale jaka! Superowa! Do kolorowanki mamy dołączone zadania – odszukaj…

Mój syn uwielbia pojazdy, więc jest związana z tym tematem. Kolorujemy pędzelkiem napełnianym wodą, po jakimś czasie obrazek znika i możemy kolorować od nowa. Piękne kolory, możliwość używania poza domem, brak możliwości pobrudzenia się, wielokrotność użycia a także ćwiczenie języka angielskiego. To główne zalety. Lepiej być nie może. Dostępne też zwierzaki. Kupione tutaj.

IMG_8925

IMG_8926

IMG_8927

Po drugie klocki. Możemy ćwiczyć – liczby, litery, kolory, figury, liczenie, wielkości. A wszystko to wykorzystując 5 magnetycznych klocków. Dzieci to lubią, ja też, bo w jednej zabawce mamy różne zadania. Możemy układać wieżę lub ciąg, klocki się przyciągają, tworząc niejako całość. Kupione w TK Maxx.

IMG_8934

IMG_8936

Po trzecie ćwiczenia z naklejkami. Znów pojazdy, czyli to, co kręci małych chłopców. Rozwiązujemy różne zadania – naklejamy, rysujemy, kolorujemy, łączymy. Estetyczne i ciekawe zadania. Znów TK Maxx.

IMG_8928IMG_8929IMG_8930IMG_8931IMG_8933



Lekcje w styczniu

Co robiłam jak mnie nie było? Bardzo chciałam napisać, ale serio miałam urwanie głowy. Koniec semestru, organizacja balu karnawałowo – walentynkowego i chore dziecko w domu nie sprzyjały blogowaniu. Później wyjazd na ferie… i się nie składało. Wiem, że już trochę po czasie, ale może przeczytacie co robiłam na zajęciach w styczniu.

A zajęcia przed feriami były fajne. Mówiliśmy o śniegu, przygotowując zajęcia inspirowałam się tym postem http://neuroteaching.blogspot.com/p/lekcje-tematyczne.html (jak klikniecie w linka musicie chwile poscrollować aż dojdziecie do śniegu). Zachęcam do przejrzenia bloga. Autorka często publikuje i ma wiele pomysłów. Mnie najbardziej podobały się filmiki o powstawaniu śniegu i o bezpieczeństwie na stoku.

i już na luzie dla pośmiania się znalazłam taki filmik.

Dodatkowo użyłam materiałów z opisywanej dopiero co strony Education.com.

http://www.education.com/worksheet/article/snow-facts/

Zrzut ekranu 2016-02-16 o 21.37.39

Z młodszymi dzieciakami uczyliśmy się słów związanych z przebraniami karnawałowymi. Bawiliśmy się układanką Djeco, co prawda przeznaczoną dla maluchów, ale fajnie się sprawdziła. Zabawki Djeco są polecane na blogach parentingowych i powiem Wam, ze mnie też urzekły. Ceny dość wysokie, ale czasem można znaleźć promocje. Plus za jakość i design. Oraz to, że można je wykorzystać również w pracy. Dzieci układały postacie (przebierańców) i nazywaliśmy je.

IMG_8937IMG_8939

I znów skorzystałam z materiału ze strony Education.com.

Zmiana strojów i postaci.

http://www.education.com/worksheet/article/time-for-change/

Zrzut ekranu 2016-02-16 o 21.45.03

Obejrzeliśmy też odcinek Peppy.

 

Education.com, czyli strona z której dużooo korzystam

Jakiś czas temu na Fejsbuniu zapowiedziałam recenzję strony Education.com. Co też niniejszym czynię. Przez pewien okres korzystałam z niej za darmo i sporo rzeczy udawało mi się ściągnąć. Z racji, ze strona mi się spodobała a jak to się mówi apetyt rośnie w miarę jedzenia, nosiłam się z wykupieniem dostępu. Okazja się nadarzyła, w Black Friday była spora promocja. Lubię wszelkie promocje więc karta kredytowa poszła w ruch. Powiem Wam, nie żałuję wcale i myślę, że za rok przedłużę sobie dostęp do niej. Aktualnie przygotowując lekcje wchodzę na Education.com i bach, bach zwykle szybko znajduję fajne materiały uzupełniające.

Na górze strony mamy następujące zakładki:

  • Games
  • Worksheets
  • Workbooks
  • Activities
  • Lesson Plans
  • Science Projects

Najwięcej korzystam z Worksheets, Activities, mniej z Games i Science Projects. Wydaje mi się, że nie załadowałam żadnej całej Workbook i nie wchodziłam też na Lesson Plans. Lubię adaptować materiały pod moje zajęcia i zwykle nie potrzebuję całości, if you know what I mean.

Gdy wejdziemy w zakładkę Worksheets z boku pojawiają nam się kolejne do wyboru jak Search, Grade, Subject oraz Holiday and Season. Ja zwykle ogólnie korzystam z wyszukiwarki, czasem patrzę, co jest przypisane do którego poziomu edukacyjnego. Strona ta jest przygotowana z myślą o amerykańskich nauczycielach stąd zadania z matematyki, czy też z czytania mamy np. ćwiczenia phonics czy też sight words.

Wizualnie cała strona bardzo mi się podoba, jest dobrze zorganizowana, łatwo się po niej poruszać. Podobnie podobają mi się materiały. Poza tym, że są ciekawe pod względem merytorycznym, są estetyczne. Widać, że nie robił ich chałupniczo żaden nauczyciel. Przy czym oczywiście doceniam wysiłki osób samodzielnie przygotowujących materiały, szczególnie z użyciem komputera. Mi też się to zdarza ale niestety moje materiały nie są zbyt profesjonalne. Tu wszystko jest na tip top. Choć trzeba uważać, bo ostatnio w karcie pracy dotyczącej Chińskiego Nowego Roku był błąd.

Przechodząc do sedna, czyli materiałów. Nie będę opisywać dokładnie, jak wyglądają, przypomnę, że każdy może wejść i samemu się z nimi zapoznać. Na pewno są fajne materiały dotyczące Thanksgiving i Christmas. Podobają mi się bardzo następujące gry: kto pierwszy narysuje indyka lub choinkę. Do tej karty pracy należy też kostka, którą uczniowie sami sklejają. Każdy z graczy rzuca kostką na której mamy napisane części ciała indyka czy też ozdoby choinkowe i rysuje, co mu wypadło. Bardzo fajna zabawa, w szeroko rozumianej szkole podstawowej.

Zrzut ekranu 2016-01-06 o 13.11.58

Strona ta bardzo sprawdziła się przed niedawno przed świętami. Znalazłam na niej serię tekstów o tradycjach świątecznych w różnych krajach na świecie. Poza tekstami, mamy też do nich ćwiczenia. Wymyśliłam, że każdy z moich uczniów z 5 klasy dostanie tekst i na jego podstawie przygotuje prezentację. Po wygłoszeniu prezentacji wszyscy uczniowie zapoznają się z tekstem i wykonają ćwiczenia, które sprawdzi ich kolega lub koleżanka – „ekspert” od danego kraju. Muszę przyznać, że bardzo fajnie to wyszło. Teraz zamierzam pociągnąć temat i omówić tradycje noworoczne na świecie. Akurat tego na Education.com nie ma, ale nie można mieć wszystkiego.

Jest za to fajny tekst o fajerwerkach, zadanie związane z chemią i fajerwerkami, czy też opisana budowa fajerwerków.

Zrzut ekranu 2016-01-06 o 13.13.54

Zrzut ekranu 2016-01-06 o 13.14.33

Są opisy ćwiczeń plastycznych, gdybyśmy chcieli namalować fajerwerki czy też ćwiczenia w zakresie CLIL, w tym przypadku, jak zrobić fajerwerki w słoiku.

Zrzut ekranu 2016-01-06 o 13.13.31

Naprawdę jest w czym wybierać, niezależnie od tematyki. Jest jedna rzecz, która mnie trochę rozczarowała…, dlatego, że nie mogę z pewnych zadań skorzystać.  Na przykład w ćwiczeniach związanych z pieniędzmi niestety są dolary i centy a nie funty i pensy, co obowiązuje w naszym podręczniku. Ale strona jest amerykańska, więc trzeba się liczyć, że się tak zdarzy. Ja im wybaczam, tylko żałuję, że nie użyję. Nie chcę już mieszać moim dzieciom.

Ogólnie zadania są ciekawe. Podobnie jak gry, o których już kiedyś wspominałam. Jestem zadowolona i oczywiście moi uczniowie też, bo to przecież dla nich wymyślam i szukam coraz to nowych inspiracji. Zauważyłam, że chętnie i z zainteresowaniem robią zadania.

Jednym słowem szczerze polecam! Nawet jeśli nie wykupicie dostępu warto zaglądać na tą stronę.