Konkurs dla dzieci

Zapraszam dzieci (z niewielką pomocą rodziców) do wzięcia udziału w konkursie.

Obejrzyjcie krótki filmik „Meg and Mog” i odpowiedzcie na pytania:

  • Is Meg a witch?
  • What animal is Mog?
  • What colour is Meg’s hat?

 

Odpowiedzi można przysyłać do odwołania, ale zachęcam do jak najszybszego działania 🙂 Przypominam mój adres agata.rybus@gazeta.pl

W temacie maila proszę wpisać konkurs. Nagrody to Halloween’ owe czekoladki i naklejki świecące w ciemności 🙂

P.S. Ponieważ mamy długi weekend wpis o materiale omawianym w tym tygodniu ukaże się we wtorek.

Charakterystyka dziecka

Oto krótka charakterystyka młodszego dziecka, które uczy się języka angielskiego:

  • ma dużo energii, lubi się ruszać. Nie może więc cały czas siedzieć w ławce i wypełniać ćwiczenia.
  • łatwo się nudzi. W związku z tym lekcje muszą być różnorodne i opierają się na zabawie.
  • łatwo się dekoncentruje, ale jest też entuzjastycznie nastawione do nauki.
  • potrafi skoncentrować się na zaskakująco długi czas, jeśli temat czy też zadanie jest dla niego interesujące.
  • nadal uczy się swojego języka ojczystego. Dlatego też nie możemy wymagać, żeby np. umiało odmienić I am, You are itd. wtedy, gdy nie umie tego zrobić po polsku.
  • często uczy się nie wprost. Może nie zrozumieć a już na pewno nie zapamięta gdy usłyszy abstrakcyjne wytłumaczenie. Ważna jest możliwość interakcji, dotknięcia, zobaczenia danej rzeczy.
  • ważne są potrzeby emocjonalne. Ma silną potrzebę akceptacji, stara się zyskać aprobatę nauczyciela lub też dąży do zwrócenia na siebie uwagi.
  • w dużej mierze jest skoncentrowane na sobie. Lubi opowiadać o sobie i swoich przeżyciach.
  • szybko zapomina to, czego się nauczyło. Dlatego ważne jest powtarzanie materiału.
  • trzeba też pamiętać o tym, że każde dziecko jest inne, rozwija się i uczy w innym tempie

Oczekiwania rodziców wobec lekcji angielskiego

Czasem słyszę, że rodzice zastanawiają się, czego właściwie dziecko uczy się na lekcjach języka angielskiego. Uważają, ze postępy w nauce są małe. Często wynika to z tego, że ich oczekiwania względem nauczyciela i dziecka są nierealne. Słyszałam o niezadowoleniu rodziców i skargach na nauczyciela, że przedszkolak nie potrafi zamówić jedzenia czy też picia na wczasach za granicą. Dlaczego tak jest? Czy nauczyciele tego nie uczą? Być może tak. Ale trzeba pamiętać też o tym, że dzieci szybko zapominają to, czego się nauczyły. Dodatkowo rozmowa z nieznanym człowiekiem – obcokrajowcem może być dla dziecka  stresująca. Wiele dzieci, nawet w Polsce nie chce zapytać o coś obcej osoby czy kupić czegoś w sklepie. Słyszałam też o szkole prywatnej, gdzie rodzice zastanawiają się, czemu zajęcia w młodszych klasach polegają na zabawie sugerując, że przecież to nie jest prawdziwa nauka. Generalnie ludzie uważają, że im więcej godzin angielskiego tym lepiej. Jednak w innej szkole prywatnej w pierwszej klasie dzieci mają zajęcia z angielskiego 2 razy w tygodniu trwające tylko pół godziny. Uzasadniono to tym, że ich czas koncentracji jest krótki i zajęcia tej długości będą optymalne.

Problematyczny jest oczywiście poziom nauczania oraz ilość prac domowych. Dla jednych rodziców ich ilość jest wystarczająca a dla innych zbyt mała. Oczywistym jest, że przy uczęszczaniu na dodatkowe zajęcia z angielskiego może się okazać, że dla niektórych dzieci to, co jest omawiane w szkole jest zbyt proste. Musimy jednak pamiętać o tym, że nie wszyscy na takie zajęcia chodzą. Dochodzi do tego również specyfika rozwoju dziecka (są rzeczy których przeciętne dziecko nie nauczy się w danym wieku) oraz indywidualne predyspozycje (dojrzałość do nauki, zdolności językowe, umiejętność koncentracji lub chociażby miesiąc, w którym urodziło się dziecko odgrywa tu rolę). Wymagania trzeba dostosować do całej grupy, czyli jeśli w klasie część dzieci bardzo słabo pisze, staram się, by nie pisali dużo.

Oceniając umiejętności dziecka i pracę nauczyciela należy pamiętać o tych czynnikach.

W tym tygodniu uczymy się (24-28.10)

Poniżej niedzielny wpis o omawianym w tym tygodniu materiale.

Klasa 0:

  • utrwalenie nazw kolorów (red, blue, yellow, green, black, white, purple, orange, pink, brown)
  • “What’s your favourite colour?” – odpowiadanie na pytanie
  • piosenka “Round and round”
  • polecenia (stand up, sit down, open your book, close your book)
  • wprowadzenie  i utrwalenie słownictwa związanego z Halloween (pumpkin, witch, cat, ghost)

Klasa 1:

  • wprowadzenie i utrwalenie nazw zabawek (robot, car, computer game, scooter, ball, bike)
  • piosenka (chant) o zabawkach
  • wprowadzenie i utrwalenie słownictwa związanego z Halloween (pumpkin, ghost, witch, bat, vampire)
  • zabawa “Mr Skeleton, where’s your bone?”

Klasa 2:

  • wprowadzenie i utrwalenie nazw liczb (10-100)
  • wierszyk – chant
  • wprowadzenie i utrwalenie słownictwa związanego Halloween (pumpkin, ghost, witch, bat, vampire, trick or treat)
  • czytanie książeczki  „Halloween” o zwyczajach związanych z tym świętem

Zbliża się… Halloween

Wiem, że dużo osób jest przeciwnych świętowaniu Halloween w Polsce, jednak jest ono coraz bardziej popularne. Główny argument przeciwników jest taki, że jest to amerykańskie święto (ale jest ono hucznie obchodzone również w innych anglojęzycznych państwach: Kanadzie, Irlandii, Wielkiej Brytanii). Z punktu widzenia nauczania to bardzo dobrze. Ucząc się języka nie powinniśmy zapominać o kulturze danego kraju. W najbliższym tygodniu  będziemy mówili o Halloween, uczyli się słówek z nim związanych. Osobiście lubię to święto, Halloween wnosi element wesołości w ponurą jesienną aurę. Większość dzieci uwielbia duchy i potwory a prowadzenie zajęć, które są atrakcyjne dla uczniów to sama przyjemność. Zachęcam do zabawy z dzieckiem w Halloween w domu. Można potraktować to święto, jak temat przewodni do wspólnego spędzenia czasu. Warto chwilę poczytać o Halloween w internecie, zapytać dziecko co już o nim wie i porozmawiać o zwyczajach z nim związanych.

Jednym z symboli Halloween jest dynia. Poniżej mój Jack o’ lantern z zeszłego roku.

Dziecko może narysować twarz, którą chce, by była wycięta a rodzic pomóc w wydrążeniu i wycięciu dyni. W zeszłym roku widziałam gotowe wycięte dynie do kupienia (ale pozbawiamy się wtedy atrakcji) można też narysować na niej twarz podobną jak na straganie na bazarku.

Innym pomysłem jest ozdobienie przez dziecko pokoju. W internecie znajduje się wiele wzorów, niektóre z nich można wydrukować. Jeśli chcemy możemy kupić gotowe ozdoby, np. również na bazarku w sklepie z zabawkami. Przebieranie się i chodzenie po domach jest dla mnie nienaturalne. Ale możemy zaprosić inne dzieci i zaserwować im specjalne Halloween’owe potrawy. Również w tym przypadku w internecie znajdziemy wiele przepisów. Oczywiście im bardziej obrzydliwych, tym lepiej. U nas np. były usta zrobione z jabłek i migdałów.

Jeśli chodzi o słodycze można odwiedzić sklep Mark’s and Spencer. W dziale spożywczym znajdziemy tematyczne czekoladki, chrupki itp. Ceny wahają się m-dzy 6 a 20 zł. Mam wrażenie, że w zeszłym roku był większy wybór, ale może coś się spodoba. Na zdjęciu znajdują się czekoladki duchy i kościotrupy, z dodatkiem, czyli naklejkami.

Z Halloween związane są również zabawy takie jak np. chwytanie jabłek zanurzonych w wodzie zębami. Warto samemu przekonać się, jak trudne jest to zadanie i mieć przy tym wiele śmiechu.

Zachęcam do kreatywności i wspólnej zabawy. Gwarantuję, że dzieci będą zachwycone a w przyszłym roku przed zbliżającym się Halloween będzie można usłyszeć – „A czy w tym roku też będzie Halloween?”

Praca w parach w czasie lekcji angielskiego cz.2

Ewentualne minusy wynikające z pracy w parach i jak sobie z nimi radzić:

Hałas – w czasie lekcji z młodszymi uczniami często powstaje szum. Na ogół pracę w parach przeprowadzam na koniec lekcji, w ramach rozluźnienia i liczę się z tym, że w sali będzie trochę głośniej niż zwykle. Przed ćwiczeniem przypominam dzieciom o mówieniu półgłosem, gdy jest za głośno przerywam i proszę o cichszą pracę.

Mówienie w języku polskim – ciężko go uniknąć w czasie pracy z młodszymi, mniej zaawansowanymi uczniami. Dzieci często nie mówią po angielsku, gdy nie pamiętają zdań, pytań czy też słówek, które są potrzebne w ćwiczeniu, czy też grze. W czasie ich pracy kontroluję to, co się dzieje poprzez chodzenie po sali. Gdy słyszę język polski przypominam im potrzebne struktury. Często też jedno dziecko pomaga drugiemu. Dzieci mogą zapytać siebie nawzajem – zapomniałam, jak to powiedzieć… przypomnij mi.

Popełnianie błędów, których nauczyciel nie usłyszy i nie poprawi – z błędami trzeba się liczyć. Znów tutaj pomocne będzie chodzeni po sali i zatrzymywanie się przy konkretnych parach, by przez chwilę posłuchać ich wypowiedzi i pomóc przy pojawiających się problemach. Sądzę, że ewentualne błędy nie są tak istotne przy tym, ze dziecko stara się mówić w języku angielskim i czerpie z tego przyjemność.

Uważam, że ta forma pracy ma więcej zalet niż wad, dlatego warto czasem zaproponować (nawet młodszym uczniom) pracę w parach w czasie lekcji.

Praca w parach w czasie lekcji angielskiego cz.1

Wydawać by się mogło, że praca w parach w przypadku młodszych dzieci nie ma dużego sensu. Na początku  miałam pewne wątpliwości, jednak gry i ćwiczenia zamieszczone w podręcznikach są atrakcyjne i przekonały mnie do niej. Poniżej znajdują się moje spostrzeżenia na temat przydatności tej formy pracy w czasie lekcji:

Jest dla dzieci interesującym doświadczeniem.

Pozwala na naukę bezpośrednio od kolegi, uczy pomagania drugiej osobie.

Ma duży sens w przypadku osób nieśmiałych, które nie lubią wypowiadać się na forum.

Dzięki niej więcej czasu dzieci  mówią w języku angielskim, w naturalnym kontekście.

Zwiększa autonomię ucznia – gdy dzieci grają w parach w grę często na koniec pozwalam im samodzielnie wymyślić reguły (oczywiście tak by ćwiczyć język angielski. Dzieci mają bardzo fajne pomysły i są zadowolone, że mogą je zrealizować. Często ich modyfikacje są inspirujące również dla mnie).

Jutro napiszę o zauważonych przeze mnie wadach tej formy pracy.