Przydatne w pracy nauczyciela

Jakie dodatkowe rzeczy powinien posiadać nauczyciel, by ułatwić sobie pracę? Część z nich możemy uznać za gadżety, część jest nieodzowna i konieczna. Generalnie nauczyciel, szczególnie klas młodszych nosi ze sobą wiele rzeczy. Są to materiały na zajęcia, ale także dodatkowe przedmioty. Uwzględniłam rzeczy, z których rzeczywiście dużo korzystałam, dlatego na liście nie ma np. laptopa. Oto, co według mnie warto mieć:

Odtwarzacz cd

To rzecz oczywista. Niestety nie zawsze jest takiej jakości /wielkości jak byśmy chcieli. Rozwiązaniem jest zakup własnego. Nie jest to droga rzecz a z pewnością starczy na kilka lat. Ja po tachaniu starego i wielkiego odtwarzacza kupiłam jak najmniejszy i byłam z niego zadowolona. Dodatkowo budził on ciekawość koleżanek oraz pytanie pani dyrektor – „czy to szkolny taki fajny?” 🙂 W domu warto też mieć drukarkę. Niestety u mnie w szkole różnie bywało z drukowaniem. Oczywiście najlepiej na własny koszt drukować jak najmniej, ale posiadanie drukarki jest wygodne i pozwala na zwiększenie komfortu przygotowywania zajęć.

Magnesy lub masa Blu – tac

Do przyczepiania flashcards, czy też plakatów przydadzą się magnesy. Magnesy są wygodne, może z nich korzystać zarówno nauczyciel jak i uczniowie. Ewentualnie można korzystać z masy mocującej, u moich uczniów budziła ona ciekawość i prośby „a da mi pani kawałek?” Jakby nie było zawsze zainteresowanie przedmiotem zostało obudzone 🙂

magnesy

Oceniacze

Najprościej, czyli oczywiście czerwony długopis do poprawiania błędów i stawiania ocen. U maluchów jednak bardziej sprawdzają się stempelki. Dostałam je w ramach współpracy z wydawnictwami ale podobne można  też kupić w internecie. Zerówkowicze i pierwszaki były zadowolone.

stemple

Nagrody

Sprawdzają się drobne rzeczy takie jak: naklejki, zabawki z Happy Meal, reklamówki z wydawnictw (ołówki, breloczki, zakładki itp.), mała wydrukowana kolorowanka z lubianym bohaterem, czy też związana z zainteresowaniami uczniów. Wiadomo, że naklejkami łatwo jest nagrodzić całą klasę. Pozostałe rzeczy częściej wykorzystywałam na dodatkowych zajęciach z Karty Nauczyciela. Generalnie dzieci lubią być nagradzane. Myślę, że najlepiej je chwalić, ale czasem drobna nagroda rzeczowa też nie zawadzi.

naklejki

Uciszacz

Ja miałam kołatkę wydająca głośny terkot.

kolatka

Markery kredowe

Dostałam w prezencie, niestety nie miałam okazji wypróbować na tablicy. Przynajmniej jeszcze nie 🙂 Gdy widzicie równiutko wypisane menu czy też promocje na tablicach przed restauracjami to są one napisane właśnie takimi markerami. Wyglądają jak zwykłe markery, ale można nimi pisać po tablicy, czy też szkle. Wreszcie koniec z brudnymi rękami 🙂 Myślę, że dla dzieci też będą atrakcyjne. Tylko trzeba pamiętać i zabierać je ze sobą, gdyż w innym przypadku mogą szybko zaginąć.

markers1

markers2

Jeśli ktoś z czytających mnie nauczycieli ma pomysł na uzupełnienie tej listy to zachęcam do komentowania 🙂

Advertisements

7 thoughts on “Przydatne w pracy nauczyciela

  1. mam wszystko to, o czym piszesz, poza markerami kredowymi, ale chyba się zaopatrzę!
    Co do magnetofonu, to u nas w szkole jest jakiś kijowy wewnętrzny regulamin ewidencyjny, mowiący, że nie wolno przynosić własnych wartościowych rzeczy na lekcje, właśnie typu magnetofon – no chyba, że je zabierasz po lekcjach z powrotem do domu. Nie można ich zostawić, bo nie wiadomo, czy to jako darowizna czy nie wiadomo co jeszcze.
    Dla mnie śmieszny był ten przepis, takie papierologiczne piętrzenie problemów, ale na szczęście kilka miesięcy później już w każdej klasie był magnetofon z odtwarzaczem CD a nawet mp3 i to z USB, więc mogę teraz prezentować naprawdę dużo fajnych piosenek.
    Oprócz tego ZAWSZE noszę kalendarz nauczyciela, nie mogę bez niego żyć! Mam tam listę uczniów z każdej klasy z miejscem na oceny – bardzo przydatna rzecz, bo nie zawsze mam dziennik klasowy na lekcji, czasem wychowawca go zabierze, a czasem zapomnę go przynieść z pokoju nauczycielskiego… A w klasie 4, gdzie uczę dzieci z dwóch klas wiecznie jakiegoś dziennika nie ma, i nawet sobie nie zawracam nim głowy, po prostu wszystko wpisuję w mój kalendarz, a raz w tygodniu uzupełniam dziennik. W tym roku mam jakiś zwykły kalendarz nauczycielski, a wcześniej korzystałam z kalendarzy Macmillana.
    Kiedyś nosiłam też płyty z piosenkami angielskimi dla dzieci, jakoś od dwóch lat zaprzestałam, właściwie nie wiem dlaczego.
    Jako uciszacz najlepiej mi się sprawdza zwykły gwizdek, a zresztą w wielu klasach są takie ręczne dzwoneczki.

    Mam też pytanie – dlaczego piszesz cały czas w czasie przeszłym? już nie uczysz w szkole? (jeśli można wiedzieć).

    1. Rzeczywiście jakiś dziwny ten przepis, nigdy o czymś takim nie słyszałam. Ale fajnie, ze macie sprzęt w każdej sali 🙂 Masz rację, kalendarz, czy też notes bardzo się przydaje w naszej pracy. Co do Twojego pytania to rzeczywiście od pewnego czasu nie pracuję w szkole. Wiesz zapewne, że z umowami nie jest tak różowo 😦 Poszłam na macierzyński i póki co zajmuje się maluchem. Oprócz tego udzielam prywatnych lekcji i oczywiście piszę bloga. Ale chętnie wracam pamięcią do nie tak dawnych czasów szkolnych 😉

  2. Faktycznie te markery kredowe to świetne rozwiązanie, poszukam i na pewno się zaopatrzę. Pozostałe rzeczy to moja codzienność, naklejki motywujące, znaczki, pieczątki dużo mogą zdziałać więc często z nich korzystam. Czego mi brakuje na rynku, to naklejki z wpisami po angielsku. Długo szukałam i po jakimś czasie ukazały się takie naklejki, ale ich cena nie jest zbyt przystępna. Na szczęście znalazłam ekonomiczniejsze rozwiązanie, moja przyjaciółka przysyła mi z Anglii typowe naklejki motywujące wydane w formie książeczki, w środku około 1000 naklejek z różnymi napisami i o ciekawych kształtach i rozmiarach.
    Pozdrawiam

  3. Bardzo ciekawe pomysły!
    Zauważyłam, że wszelkie stempelki są uwielbiane przez dzieci, obojętnie czy jest to klasa I czy IV szkoły podstawowej 😀 Muszę sprawić sobie również taką kołatkę, zamiast tego mam mały dzwoneczek, ale jeszcze z niego nie korzystałam. Widziałam, że koleżanki na praktykach śródrocznych miały czasami dzwoneczki, a jedna nawet dzwonek rowerowy! Dzieci były bardzo zainteresowane cóż to za dźwięk i od razu się uciszały 🙂

    1. Moje koleżanki też miały dzwonki. Co osoba to inny pomysł na uciszanie. Były też wspomniane przez Anię gwizdki, jednak słyszałam, że rodzice na nie marudzą :/ zresztą im bardziej oryginalna i głośna rzecz tym lepiej 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s