O uczniu z dysleksją

Dziś ponownie trochę o dysleksji. W tym wpisie skoncentruję się na dziecku z orzeczeniem dysleksji. Jak ono się czuje? Jak wygląda jego dzień w szkole? Jak często jest traktowane przez nauczyciela/ rówieśników? Z mojego doświadczenia szkolnego wynika, że w dużych klasach praca z dzieckiem z problemami w nauce jest bardzo trudna. Jak pokazuje filmik taki uczeń często nie nadąża, nie wie które zadanie robimy, na której stronie trzeba otworzyć książkę itp. Jednym z rozwiązań może być posadzenie takiego dziecka jak najbliżej własnego biurka, by kontrolować co robi, podpowiedzieć, dodatkowo wyjaśnić. Innym posadzenie z nim miłego, bardzo dobrego ucznia, kóry gdy szybciej skończy własną pracę pomoże słabszemu koledze. Ale trzeba wyjaśnić, że chodzi o pomoc a nie zrobienie za niego. W przypadku ćwiczeń dobrze jest zmieniać dobór uczniów.

Poniżej ciekawy filmik pokazujący, jak to jest być dzieckiem z dysleksją. Uświadomił mi, że życie takiego ucznia naprawdę nie jest łatwe (przecież nikt z nas nie chce czuć się głupim i samotnym).

Oraz obrazek z Pinterest – o czym dzieci z dysleksją chciałyby żeby każdy wiedział (trzeba pracować z nami w inny sposób, to, że mamy dysleksję nie oznacza, że jesteśmy głupi, musisz wolniej dawać mi instrukcje, nie jesteśmy leniwi – żebyśmy się nauczyli często trzeba z nami ciężej i dłużej pracować, musisz pomóc nam w czytaniu – nie rozwalać ścianę, lecz ją obejść). Pamiętajmy o tym w ferworze dnia codziennego pracując z uczniami dyslektycznymi.

Reklamy

2 thoughts on “O uczniu z dysleksją

  1. Dopiero dziś obejrzałam ten filmik o uczniu dyslektycznym. Świetny! Staram się zawsze dopasowywać zadania do ucznia ze specyficznymi trudnościami. Czasem jednak nie mogę pojąć, jak pracownicy poradni PP potrafią zdiagnozować dysleksję w ciągu dwóch spotkań po 45 minut, bo tyle właśnie trwa badanie (w tym rozmowa z rodzicami). O wiele cenniejsza byłaby obserwacja dziecka w szkolnym środowisku, wśród rówieśników. Dla mnie to niepojęte… Wielu rodziców odwiedza PPP pod kątem dysleksji z NADZIEJĄ (!), że dziecko będzie miało orzeczenie i … więcej czasu na sprawdzianie, egzaminie 😦
    Kiedyś mam jednego mojego ucznia – typowego dyslektyka pod każdym względem – powiedziała: „A, to było wtedy, gdy T był jeszcze zdrowy…” – traktując dysleksję jako chorobę. A chłopak zdolny, średnia wysoka, laureat wielu konkursów. Różne podejścia, różny poziom wiedzy.
    To takie moje rozważania na ten temat 🙂

    1. Według mnie ten filmik jest niezwykle prawdziwy. Powiem Ci, że nie wiedziałam, że diagnoza polega na dwóch spotkaniach. Rzeczywiście to niewiele czasu. Jeśli chodzi o rodziców to z różnymi dziwnym rzeczami można się spotkać. Masz rację, że sporo osób w kontekście egzaminów uznaje ten papierek za ułatwienie. Ja pracuję z dziewczynką, która ma duże trudności w nauce wynikające właśnie z dysleksji. Znam ją od kilku lat i muszę przyznać, że dziecko bardzo się rozwinęło (nie tylko w kwestii angielskiego) i że zupełnie inaczej funkcjonuje na zajęciach indywidualnych. Jednak jest to w dużym stopniu zasługa mamy, która pomaga jej w nauce, jak również terapii i dodatkowych zajęć. Przykład tego dziecka, nie jedyny zresztą jaki znam pokazuje, że ciężka praca popłaca a swoje ograniczenia można przezwyciężać.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s