Konferencja metodyczna wydawnictwa Macmillan

Keep-educating-yourself-acronym

Jak wiecie dbam o swój rozwój osobisty. Staram się regularnie uczestniczyć w różnych szkoleniach i zdawać Wam z nich relacje. Wiem, że najłatwiej jest krytykować, gorzej stanąć przed ludźmi i wygłosić prezentację. Opisuję jednak je ze swojego punktu widzenia. Patrzę, czy uzyskano moją uwagę, czy robiłam notatki, dowiedziałam się czegoś nowego.

Dzisiaj byłam na konferencji metodycznej wydawnictwa Macmillan. Ciekawa byłam bardzo jak będzie, zważywszy na to, że z Pearsona nie byłam zbyt zadowolona. Opis moich  wrażeń z Pearsona można przeczytać tutaj. Prezentacje Macmillana zapowiadały się interesująco. Szczególnie czekałam na wystąpienie Carol Read. Przede wszystkim dlatego, że gdy zaczynałam prowadzić swojego bloga, odkryłam ten http://carolread.wordpress.com. W swoich wpisach autorka „przerabia” cały alfabet w kontekście nauczania. Z wielkim zainteresowaniem przeczytałam wszystkie wpisy i bardzo mi się podobały. Polecam go każdemu nauczycielowi. Jednak prezentacja nie do końca spełniła moje oczekiwania. Tematem był storytelling. Standardowo były prób wciągnięcia uczestników w śpiewanie piosenek i pokazywanie. Siedziałam z tyłu sali i wyglądało to całkiem zabawnie, gdyż przede wszystkim osoby z przodu stały i uczestniczyły. Podobnie było na szkoleniu Pearsona – nie wiem czemu ma to służyć i nie lubię tego rodzaju ćwiczeń. Jednak widzę, że są one bardzo popularne. Wydaje mi się, że można opowiedzieć, co mają robić dzieci niekoniecznie prosić nauczycieli o wcielanie się w ich role. Szczególnie, że po tygodniu pracy z dziećmi, w weekend nie każdy musi mieć ochotę znów się bawić. Pracując z dziećmi nie mam z tym problemu, ale sala dorosłych skaczących i naśladujących tygrysa jakoś mnie krępuje. Muszę jednak przyznać, że zaprezentowane piosenki były bardzo fajne (pochodzą one z nowej publikacji dla klas 1-3 – Tiger). Rzadko przesłuchuję płyty dołączone do otrzymanych książek, jednak z tą chętnie się zapoznam. Wydaje mi się, że w prezentacji trochę za dużo było samego opowiadania a za mało tego jak to robić. Chociaż może jednak było, tylko nie do końca usystematyzowane. Nie będę dokładnie opisywać wartościowości tego rodzaju ćwiczeń, gdybyście chcieli dowiedzieć się więcej o storytellingu, tutaj znajdziecie fajne materiały, oczywiście autorstwa Carol Read http://carolread.wordpress.com/2010/10/25/s-is-for-storytelling/ oraz artykuł Scaffolding children’s learning through story and drama.

Drugie spotkanie dotyczyło egzaminu 6-klasisty. Doktor Monika Cichmińska przedstawiła fakty, mity i strategie dotyczące właśnie tego egzaminu. Muszę przyznać, że było ciekawie. Podobało mi się to, że na początku prezentacji uczestnicy zostali zapytani, czy lubią zadawać swoim uczniom pracę w parach. Dużo osób podniosło ręce. Następnie zostaliśmy zapytani, czy na szkoleniach lubimy pracę w parach. Tym razem zgłosiło się zaledwie kilka osób 😉 W związku z tym przy najbliższej okazji dowiedzieliśmy się, że możemy porozmawiać w parach lub też przemyśleć zadany temat. W prezentacji pojawiło się sporo przykładów. Dowiedziałam się, na co zwracać uwagę i jak pracować z uczniem. Fajne też było to, że prowadząca podkreśliła, że bez przerobienia nie wiadomo jak wielkiej liczby testów i tak uczniowie powinni zdać egzamin. Zgadzam się z nią, że uzupełnianie testów powinno być traktowane dodatkowo. W przypadku egzaminu gimnazjalisty korzystałam z Repetytorium Macmillana (opisałam je tutaj), dlatego też chętnie zapoznam się z repetytorium przygotowującym do egzaminu szóstoklasisty tego wydawnictwa. Pani Cichmińska obiecała też, że na stronie Macmillana w najbliższym czasie pojawią się handouty z jej sesji. Także gdyby ktoś był ciekawy szczegółów to myślę, że warto wejść na stronę wydawnictwa.

Podsumowując – druga sesja była dla mnie ciekawsza od pierwszej. Prawdopodobnie wynikało to z tego, że temat storytellingu był mi znany. Możliwe, że forma prezentacji Pani Cichmińskiej też była mi bliższa. Zauważyłam też, że w porównaniu z konferencją Pearsona  nowości wydawnicze były promowane w delikatniejszy sposób, co bardziej mi odpowiada. Jednak na korzyść Pearsona przemawia lepszy catering 😉

Reklamy

7 thoughts on “Konferencja metodyczna wydawnictwa Macmillan

  1. Byłam już w styczniu na konferencji Macmillana i byłam zachwycona sposobem prowadzenia przez 2 panów (Kiński i Łaguna). Było inaczej niż u Ciebie – nie było storytelling, ale o książce „Tiger” – owszem. Z historyjki obrazkowej „The sore paw” i piosenki skorzystałam, dzieci były zainteresowane. A i pozostałe piosenki – także wpadające w ucho.
    Panowie o sprawdzianie 6-klasisty świetnie mówili – odbyliśmy podróż po mieście do A1… 😉

    1. Na Facebooku Macmillana też widziałam dobre opinie o szkoleniu prowadzonym przez tych Panów. Fajnie, że było ciekawie. Z racji, że swego czasu miałam przygodę z branżą szkoleniową z przyjemnością słucham dobrze przygotowanych prezentacji. Ta zapewne taka była.

  2. Ja wybieram się w marcu na szkolenie wyd. Cambridge, ale dotyczy nauczania dorosłych. Mam nadzieję, że prowadzący będą opowiadali z pasją 😉

  3. Zabawy proponowane przez Carol Read były do zniesienia tylko dlatego, że byłam z koleżankami i jakoś łatwiej jest się wygłupiać w ich gronie, choć nie powiem, abym się czuła komfortowo :/
    Natomiast zastanawia mnie fakt, że zawsze jest na sali jakiś (znikomy, ale jednak) procent słuchaczy, którzy sprawiają wrażenie, jakby świetnie się bawili podczas tych dla mnie wątpliwych atrakcji… Nie uważam się za drewniaka, ale jakoś nigdy nie byłam aż tak wyluzowana w tłumie obcych ludzi. Może po prostu za sztywne jesteśmy 😉

    1. Być może jesteśmy sztywne 😉 jakoś zwyczajnie mnie to nie przekonuje. Brałam kiedyś udział w warsztatach (nie przeznaczonych specjalnie dla nauczycieli angielskiego, były one raczej z gatunku zajęć plastycznych oraz w warsztatach pokazujących założenia pedagogiki zabawy). Tutaj praktycznie całe warsztaty oparto o udział nauczycieli, tzn. nauczyciele robili swoje prace, uczestniczyli w zabawach z chustą itp. Do tamtych zajęć nie miałam uwag. Chodziło o to, że wyjaśnianie reguł zabaw i praktyka pokazywało nam, co się dzieciom może podobać, na jakie problemy można trafić. Z drugiej strony sama nie wiem może lepiej mi się w nich uczestniczyło, bo to było w mniejszej grupie, z ludźmi, których większość znałam. Z drugiej strony nie widzę sensu trenowania śpiewania piosenki z nauczycielami angielskiego jak to było u Carol. Ogólnie mam wrażenie, że jest to jakaś maniera, że każdy prezentujący praktycznie na siłę wciąga uczestników w udział (co zaobserwowałyśmy to przede wszystkim wcielanie się w uczniów lub praca w parach). Poza tym dla mnie to takie trochę hamaerykańskie (ale w tym złym znaczeniu oczywiście) – everybody klaszczą everybody śpiewają i super się bawią. Na Macmillanie było całkiem sporo osób „nie uczestniczących”. W ogóle zdziwiło mnie to trochę, że była rotacja, ludzie wchodzili, wychodzili, nie tylko na początku i pod koniec sesji, ale praktycznie cały czas.

  4. Byłam na tej sesji w Krakowie i podobnie śpiewaliśmy i pokazywaliśmy. Nie jest to dla mnie jakiś problem, nie czuję też skrępowania pomiędzy koleżankami i kolegami po fachu, ale prócz elementu humorystycznego niewiele ten pomysł wniósł. Miało być fajnie, a trochę mi się nudziło.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s