Pierwsze lekcje angielskiego we wrześniu w młodszych klasach

Na pierwszych lekcjach we wrześniu nie wszystkie dzieci mają kupioną książkę, poza tym jest to czas na poznanie się i pierwszą weryfikację, jak to tam z tym ich angielskim jest. Do tej pory wśród uczonych przeze mnie dzieci większość miała angielski w przedszkolu, więc jakąś tam styczność z językiem miały.

Co robiłam na tych pierwszych lekcjach?

Przedstawialiśmy się, bo w pierwszej klasie często dzieci nie znają się nawzajem i ja też muszę poznać ich imiona (i zacząć się ich uczyć). Zwykle robiliśmy to na zasadzie łańcuszka jedno dziecko pyta drugie odpowiada i pyta kolejne. Dobrze się to sprawdza, gdy uczniowie siedzą w kole. Kolejna zabawa z tej serii to turlanie piłeczki do wybranej osoby i zadawanie pytania (oczywiście turlamy do osób, której jeszcze nie zostały zapytane). Na karteczkach wypisywałam też imiona, które przyszły mi do głowy (z podziałem na chłopięce i dziewczęce), później je rozdawałam i dzieci udawały, że są kimś innym i przedstawiały się imieniem z karteczki. Inny pomysł to – sprawdzaliśmy, czy mam dobrą pamięć i pytałam ich Are you Ania, Piotrek itp.? Oni odpowiadali Yes i No, jak No to właściwe imię.

Szczególnie na początku ciężko mi zapamiętać imiona, szczególnie jak się ma dużo wieloosobowych klas (ja kiedyś samych pierwszaków miałam do litery g, po 23-28 osób w klasie) a dzieci lubią, gdy się do nich mówi po imieniu, no i od razu wiadomo o kogo chodzi. W związku z tym dobrym pomysłem jest zrobienie przez dzieci stojących wizytówek z imieniem. Poza napisaniem swojego imienia mogą je sobie ozdobić jak chcą. Gdy mamy mniej liczne grupy i szybciej nam idzie zapamiętanie, można rozdać prostokąty wycięte z kolorowego papieru samoprzylepnego – dzieci piszą na nich imię i naklejają na bluzkę (jedyne co to sprawdźcie wcześniej czy papier łatwo się odkleja, bo bywa że dorosły się męczy a co dopiero dziecko, wtedy ja nadrywam w domu kawałek na rogu każdej karteczki). Ten sam patent wykorzystuję, gdy mam zajęcia pokazowe z grupą której nie znam.

Uczyłam też dzieci mówienia „present” w czasie sprawdzania listy i wprowadzałam zasady (o zasadach niedługo opublikuję oddzielny wpis).

Zwykle bawimy się też liczbami do 10. Tutaj przydają się flashcards. Najpierw nazywamy liczby, liczymy razem. Później liczą chętne osoby. Bawimy się w uniwersalne zabawy, z wykorzystaniem flashcards:

  • karty są pomieszane, uczniowie losują, nazywają je i układamy je w ciągu od 1 do 10
  • uczniowie losują karty i je nazywają
  • nazywają pokazaną przeze mnie liczbę ale np. palców, kredek itp.
  • wypisuję na tablicy liczby lub przyczepiam karty, oni zamykają oczy a ja wymazuję lub ściągam jedną z liczb, muszą powiedzieć która zniknęła.

Pozostając przy pytaniach i liczbach – uczę też odpowiedzi na pytanie How old are you? Zwykle dzieci są w tym samym wieku, więc odpowiedź nie jest trudna. Można też pobawić się, że piszemy danej osobie liczbę od 1 do 10 na plecach i ta osoba musi podać swój wiek. lub też, że jedna osoba staje tyłem a ja wyznaczam osobę odpowiadającą na pytanie zmienionym głosem, odwrócona osoba ma odgadnąć, kto to był.

Podzielę się też z Wami jeszcze jedną zabawą, tym razem ruchową, która bardzo podobała się uczniom z zerówki. Nazywałam ją Spider. Jest bardzo prosta, dodatkowo rzadko przeradzała się w szaleństwo. Jedna osoba, zwykle na początku ja jest Spider. Dzieci to muchy, które latają bo sali (oczywiście nie biegają), kiedy Pająk powie: Look out Spider is coming! muchy zastygają w bezruchu. Spider „łapie” (wskazuje) tę osobę, która się poruszy. Nie można tego robić specjalnie. Oczywiście dzieci zastygają w różnych dziwnych pozycjach. Złapana osoba zostaje Pająkiem.

W praktyce to my decydujemy ile mamy tych lekcji bez książki, starałam się żeby były to maksymalnie 3 zajęcia, dużo zależało jak się plan układał, ile osób miało podręczniki itp. Czasem wprowadzałam też polecenia np. stand up, sit down, jump, clap your hands, hands up, jump. Tu fajne jest wykonywanie ale z podziałem na girls i boys, jak ktoś się pomyli to jest śmiech i dzieci mówią Ty nie, Ty jesteś boy 🙂

Gdy miałam więcej czasu uczyłam ich łatwego wierszyka (i gestów), który mówiliśmy na koniec zajęć:

Teddy bear, teddy bear turn around

Teddy bear, teddy bear touch the ground

Teddy bear, teddy bear tie your shoe

Teddy bear, teddy bear goodbye to you!

Zwykle do podręcznika mamy dołożone pomysły na tzw. okres bezpodręcznikowy, czy też nawet karty pracy do skserowania i wykorzystania. Jak Wam się spodobają to korzystajcie. Mamy też czas na wprowadzenie imion bohaterów książki, opowiedzenie o nich.

Mam nadzieje, że mój wpis nie jest zbyt chaotyczny. Jakoś tak przyjęłam, że rzucam pomysły i raczej nie podaję gotowych „przepisów” na lekcje. Swoją drogą świetną serię wpisów na ten temat napisała w zeszłym roku Ania http://english-nook.blogspot.com/2013/08/pomysy-na-poczatek-roku-szkolnego-klasa.html, więc jeśli ktoś nie czytał (lub chce więcej pomysłów) to zapraszam na jej bloga.

W najbliższych dniach możecie spodziewać się wpisu o pierwszych zajęciach w klasach 4-6 (tym razem z linkami).

Soon…

Good-bye August Hello September

Advertisements

3 thoughts on “Pierwsze lekcje angielskiego we wrześniu w młodszych klasach

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s