Londyn z 4,5 latkiem

Pozostając w temacie Londynu chciałam opisać również zwiedzanie tego miasta z młodszym dzieckiem. Londyn jest bardzo atrakcyjnym miejscem z punktu widzenia dzieci. Starałam się żebyśmy każdego dnia odwiedzili dwa główne punkty. Często wychodziło trochę więcej i wyjazd okazał się dość intensywny. Ale młody dał radę. Czasem trochę marudził, jednak ogólnie był zadowolony. Dzieci są różne, u nas średnio sprawdziły się muzea. I tak nie pokazywałam mu wszystkiego. Z tego, co zaobserwowałam Brytyjczycy dzielą np. Natural History Museum na fragmenty, robią w środku dłuższą przerwę na jedzenie. Co innego jak się jest turystą. Wiadomo, że chce się zobaczyć więcej. Zwiedzanie bardzo ułatwiał fakt, że mieszkaliśmy w centrum.

Przyjechaliśmy pod wieczór i od razu wybraliśmy się na spacer – zobaczyliśmy Trafalgar Square, London Eye i Big Bena.

Dzień 1.

Do południa pojechaliśmy na plac zabaw Diana Memorial Playground w Hyde Park. Ponieważ jest tam część „wodna” polecam zabrać ubranie na zmianę –  wody nie ma wiele ale dziecko może się pomoczyć. Poza tym można wziąć też coś do zabawy, choć zwykła butelka po wodzie też zdaje egzamin, można w nią nabierać wodę, nosić ją, polewać kamienie itp. Wiele dzieci bawi się w ten właśnie sposób.

 

Wracaliśmy double-deckerem, siedzeliśmy na górze, co oczywiście jest dla dziecka fajnym doświadczeniem. Wysiedliśmy przy Oxford Street i weszliśmy do kilku sklepów, m.in Disneya. Nie zrobił na nas szczególnego wrażenia, szczególnie że nie zjechaliśmy na jedno z pięter, gdyż utknęliśmy w windzie. Również obsługa nie była specjalnie miła i tolerancyjna – syn dosłownie próbował wspiąć się na ekspozycję duży samochód z bajki Cars a wierzcie mi ja szybko reaguję i zwracam mu uwagę, tudzież odciągam. A tu Pani z obsługi od razu, że nie wolno. Oczywiście nie mam z tym problemu, jednak w sklepie Lego, o którym zaraz napiszę było zupełnie inaczej.

Lego Store to podobno największy sklep Lego na świecie. I tutaj było super. Pan nawet otworzył młodemu gablotę, by mógł pobawić się ekspozycją. Obsługa sama proponowała, że zrobi klientom zdjęcie. Są stoliki do zabawy. Masa zestawów Lego do kupienia. Minifigurki do samodzielnego stworzenia (można wybierać głowy, tłów itp), dzieciaki grzebią w tych częściach na potęgę. Jest budka, w której można zrobić zdjęcie a następnie kupić zrobiony z niego zestaw klocków. Syn bardzo dobrze się tam bawił. Choć zamęt mega, dzieci cała masa. Nawet kolejka do wejścia była.

 

Dzień 2

Byliśmy w Natural History Museum. Podobało się, ale bez fajerwerków. Na pewno wrażenie na dziecku robi kula ziemska w którą jakby się wjeżdża ruchomymi schodami. Dinozaury, wulkany, trzęsienie ziemi, robaki – te ekspozycje obejrzeliśmy.

IMG_2257

Po południu byliśmy w Sea Word. Mój syn bardzo lubi ryby, więc to było udane wyjście. Jednak w czasie szkolnej wycieczki głaskaliśmy płaszczki a teraz były informacje żeby tego nie robić, gdyż są to delikatne zwierzęta. Nie wiem czy to się zmieniło , czy my nie doczytaliśmy informacji ale nikt nie zwracał nam wtedy uwagi. Możliwe też, że jesienią było o wiele mniej odwiedzających, stąd inne zasady. Trudno powiedzieć. Młody mógł dotknąć rozgwiazdę.

 

Dzień 3

Do południa chcieliśmy zobaczyć zmianę warty pod Pałacem Buckingham, ale trzeba na bieżąco to sprawdzać, gdyż akurat tego dnia została odwołana. No cóż, bywa… Zobaczyliśmy Pałac, porozmawialiśmy o Królowej.

Następnie odwiedziliśmy Science Museum. Powiem szczerze, że zrozumiałam z opisu znajomych, że to taki nasz Kopernik. Jednak było o wiele więcej eksponatów do oglądania. Młodemu podobała się część dla dzieci – Garden (3-6 lat). Podobna troch do strefy Bzzz w Koperniku. Jest ona na poziomie Basement. Można tam pobawić się wodą, dużymi klockami, jest też strefa sensoryczna. Zaletą jest to, że są takie płaszczyki ochronne od wody, więc nie trzeba brać ubrania na zmianę.

 

Po południu podjechaliśmy na stację Paddington. Przed wyjazdem obejrzałam z synem film o misiu i koniecznie chciał go spotkać. Zrobiliśmy zdjęcia i poszliśmy do sklepu dedykowanego misiowi.

 

Kolejnego dnia rano pojechaliśmy na lotnisko i wróciliśmy do Polski.

Nasz wyjazd był trochę nieplanowany w związku z tym nie zdążyłam zaopatrzyć nas w książki. Może to i dobrze, gdyż nie jestem przekonana, czy nie są dla trochę starszych dzieci. Pewnie je kupimy nawet jeśli nie będziemy się wybierać do Londynu. Mogą się przydać na lekcjach z młodszymi dziećmi dotyczącymi tego miasta. Łatwiej znaleźć polskojęzyczne, ale na Amazonie można też kupić angielskie wydanie.

Londyn w dawnych czasach.

Zrzut ekranu 2017-08-19 o 15.05.19

Przewodnik po Londynie. Oprowadza miś Paddington.

Zrzut ekranu 2017-08-19 o 15.05.59

Czego nie zdążyliśmy zobaczyć? Na pewno jeśli pojedziemy kolejny raz – zmiana warty, Transport Museum (chyba niemal każdy chłopiec to lubi), dzieciom podoba się też sklep M&M’s World i Hamley’s. Chętnie wybrałabym się na sztukę teatralna przeznaczona dla dzieci. Dobrym pomysłem może być też ZOO.

Z punktu widzenia dorosłego, dla mnie przyjemną uliczką okazała się Carnaby Street. Byłam w kilku antykwariatach na Charing Cross Road, ale asortyment jeśli chodzi o książeczki dla dzieci nie powalał, jak również ceny nie były najniższe. Oczywiście musiałam też iść do Primarka. Muszę nadrobić Notting Hill i Portobello Market (koniecznie! kiedyś pewnie się uda).

Generalnie polecam wycieczkę również z młodszym dzieckiem, choć trzeba mieć na uwadze, że w wakacje jest masa ludzi.

 

 

 

Zajęcia na temat Londynu

Nawiązując do poprzedniego wpisu o wycieczce do Londynu chciałam pokazać Wam materiały, które użyłam na lekcjach. Wyjazd i zajęcia dotyczyły klasy szóstej. Poniżej opis tego, czym się zajmowaliśmy. Przed wyjazdem – uczniowie przygotowywali referaty z książki „London” Johna Escotta wydanej przez wydawnictwo Oxford.

img_0385 img_0388

Przybliża ona Londyn i jego atrakcje. Składa się z z 10 krótkich rozdziałów:

  1. A great city.
  2. Royal London
  3. The City and The Tower of London
  4. Whitehall and Westminster
  5. By the river
  6. Parks and gardens
  7. More museums and galleries
  8. Theatres, music, and sport
  9. Shoppping and eating
  10. Travelling

Zawiera też ćwiczenia przed czytaniem, po oraz w trakcie. Moi uczniowie przygotowywali prezentacje, dzieląc się najważniejszymi według nich wiadomościami z kolegami. Książka jest ładnie wydana, posiada kolorowe zdjęcia.

Już kiedyś pisałam, że lubię i uważam za przydatną serię Timesaver. Moi uczniowie rozwiązywali wybrane zadania z książki do kopiowania pt. London! Mówiliśmy m.in. o Arriving in London, London Transport, The River Thames, Eating Out: London Food.

img_0838-2

Skoncentrowaliśmy się też na słownictwu związanym z lotem samolotem. Materiały miałam m.in. z wydanej dawno temu serii gazet… Po lekkiej modyfikacji były całkiem fajne. Na youtube można znalezć filmiki dotyczące check in. Niestety ten najlepszy nie jest już dostępny. Korzystałam też z filmu omawiającego wjazd do USA.

Oglądaliśmy też filmiki przedstawiające atrakcje, które zobaczymy w Londynie.

Lubię serię Kids View

Inny filmik z atrakcjami dla dzieci.

Zestawienie, co zobaczyć.

I piosenka, która nami się wyświetliła i bardzo chcieli posłuchać. Na koniec lekcji się zgodziłam, oczywiście był salwy śmiechu i wspominanie jej w Londynie: A pamięta Pani, jak te ludki w pudełku nad Londynem leciały?

Po powrocie starałam się rozszerzyć informacje które uczniowie uzyskali w trakcie wycieczki, korzystałam z tej książki. Rozmawialiśmy o rodzinie królewskiej, parlamencie, Wielkim Pożarze itp. To całkiem fajna pozycja, z różnymi ciekawostkami.

Zrobiliśmy listening ze strony British Council http://learnenglishteens.britishcouncil.org/skills/listening-skills-practice/tour-london

Pracowaliśmy z wykorzystaniem ipadow. Uczniowie wykorzystywali aplikację Google Earth, ja opisywalam miejsce a oni odgadywali np. mieszka tu ksiażę Wiliam z rodziną, nazwa stacji metra przy której mieszkaliśmy albo podawałam nazwę The Gherkin mieli powiedziec co to jest i też znaleźć na mapie. Później pokazywali koledze 3 miejsca ktore najbardziej im sie podobały. Wykorzystałam też stronę learningapps.org – uczniowie rozwiązywali ułożoną przeze mnie krzyżówkę.

zrzut-ekranu-2016-09-27-o-16-40-13

Uważam, że zarówno wycieczka jak i zajęcia były bardzo udane.

The best of London

W tym wpisie chciałam podzielić się z Wami najciekawszymi według mnie miejscami w Londynie, które obejrzeliśmy w ramach wycieczki szkolnej. Wpis trochę czekał na dopracowanie, ale lepiej późno niż wcale.

W stolicy Anglii byłam lata temu, kiedy jechałam do Szkocji na kurs językowy. Byłam tam 2 razy po kilka godzin przejazdem.W związku z tym niewiele zobaczyłam (Big Ben, Pałac Buckingham). Później jakoś się nie składało. Z lekkim zdziwieniem muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem i oczywiście chcę wrócić na samodzielne zwiedzanie. Wiadomo, że z wycieczką szkolną to co innego. W pewnych miejscach zatrzymałabym się dłużej , z części zrezygnowała i poszła zupełnie gdzie indziej. Powłóczyła się na spokojnie i pochodziła po sklepach 😉 Co też nastąpi wkrótce, chociaż to też będzie wersja child friendly. Mam tylko nadzieję, że moje oczarowanie tym miastem nie skończy się rozczarowaniem, bo urlop w miejscu pełnym Brytyjczyków trochę zmienił moje postrzeganie tej nacji (niestety w stronę negatywną).

Ale wpis dotyczy tych kilku dni ze szkolną wycieczką. Muszę przyznać, że tempo mieliśmy ostre. Poniższe rzeczy, które najbardziej utkwiły mi w pamięci i takie, które były ciekawe dla dzieciaków. Celowo pomijam oczywiste miejsca do zwiedzania.

Sea Life https://www2.visitsealife.com/london/

Jestem zaskoczona, że ryby mogą być tak fascynujące. Można pogłaskać płaszczkę, szukać Nemo i Dory, oglądać szalejące w wodzie pingwiny. Świetne miejsce dla małych i dużych.

 

72A844F0-8A0F-4873-925B-462A1EC8937F

Natural History Museum http://www.nhm.ac.uk/visit.html

Wielkie, wyszłam stamtąd z dużym niedosytem. Ciekawie zrobione wystawy, masę rzeczy można dotknąć, przeżyć. Na pewno tam wrócę.

Rejs Tamizą i przejażdżka gondolkami Emirates Air Line.

Fajne. To dwa różne spojrzenia na rzekę.

Parki

Uwielbiam parki. Niby mamy je w Warszawie, ale w Anglii jest inaczej. Udało nam się zjeść lunch na trawie. Były wiewiórki, kaczki i masa zieleni. Uczniowie niechętnie szli dalej. W przypadku dzieci często sprawdza się reguła, ze im prostsza rozrywka, tym lepiej.

Uczniom podobało się też w Madame Tussauds, gdzie na pewno nie poszłabym sama a dzięki nim „złapałam klimat”. Shrek’s Adventure też miało kilka fajnych elementów.

Roboty i programowanie, czyli angielski inaczej

W tym wpisie opowiem Wam o robotach, które miałam okazję testować. Co prawda mówi się, że są one bardziej przeznaczone na lekcje informatyki, jednak spokojnie można używać ich na angielskim. Ich pojawienie się wywołało wśród uczniów entuzjazm. Są one atrakcyjne, kojarzą się z zabawą, powodują, że dzieciaki ruszają głową i ćwiczą angielski. Mają też jednak pewne minusy.

Miałam możliwość testowania robotów Ozobota i Edisona.Czas strasznie leci, wpis miałam przygotowany, ale jakoś o nim zapomniałam. Po drodze zabawka dostała nagrodę (tytuł Zabawki Roku) ale zakładam, że moje spostrzeżenia są aktualne. Od razu zaznaczę, że dla mnie jest to gadżet i uważam, że lepiej się sprawdza w domu czy też na lekcjach indywidualnych niż w klasie. Mam wrażenie, że pewne rzeczy wymagają w nich dopracowania. Roboty opisuję jako ciekawostkę.

Do Ozobota mamy dodaną małą matę po której może chodzić robot.

IMG_9009

Porusza  się też on po trasach narysowanych przez nas. W instrukcji mamy kody, dzięki którym robocik będzie poruszał się w określony sposób. Do narysowania trasy i kodów (były w języku angielskim) potrzebujemy flamastrów czy też kredek. Mnie sporo czasu zajęło dobranie kolorów i narysowanie „działających” tras. Robot nie zawsze odczytywał kody, to znaczy, raz robił, to co powinien, drugi raz nie. Trzeba precyzyjnie narysować linie, dość grube, nieprzerywane, niezbyt blisko siebie. Dla młodszych dzieci jest to trudne.

IMG_9016

Druga opcja to pisanie programu – jak ma się poruszać nasz robot. Samo układanie programu jest intuicyjne i fajne. Przy okazji ćwiczymy angielski.

IMG_9012

Następnie przykładamy robota do ekranu komputera i wgrywamy program.

IMG_9011

Jednak napotkałam pewne problemy – nie na każdym komputerze można załadować napisany program (mimo zastosowania wskazówki dotyczącej rozjaśnienia ekranu). Ładowanie wygląda fajnie, dzieciom podoba się mruganie, ale nie jest to zbyt wygodne (czasem trwa to dość długo i cierpnie ręka). Zamiast komputera możemy użyć ipada ale miałam problem, gdyż robot wykonywał tylko część zaprogramowanych poleceń (nie wykonywał ostatniego). Dzieciom wykręconym w roboty i programowanie bardzo podobały się roboty (łącznie z tym, że dwójka małych testerów zażyczyła sobie je w prezencie urodzinowym). Poniżej spontanicznie narysowany przez jedno z dzieci, robot.

IMG_9037

Fakt, że nie zawsze działał był frustrujący. W związku z tym dzieci na zajęciach zamiast skupić się logice działania programu martwiły się, czy dobrze narysowały kreski lub czy Ozobot załaduje program z komputera.

Inny robot, który wykorzystywałam na zajęciach to Edison. Jest on trochę większy. Do niego mamy większą matę i polecenia, które wygrywamy przez przejechanie robotem przez kody kreskowe oznaczające polecenie. Jak dla mnie to trochę mało rozwijające dla uczniów. Mamy też możliwość przyczepienia do niego klocków Lego. To się dzieciom spodobało. Jednak bywało, że podczas ruchu robota klocki odpadały. Edison jest na baterie a Ozobota ładujemy przez usb, co jest wygodniejsze.

IMG_9064

Zarówno mnie jak i moim uczniom bardziej podobał się Ozobot, jednak uważam, że pewne rzeczy powinny zostać w nim dopracowane. Jednak, jak napisałam na wstępie, dla mnie jest to bardziej gadżet – zabawka. Zajęcia angielskie z cyklu naukowego, które prowadziłam zostały uatrakcyjnione. Było to dodatkowe koło, w którym uczestniczyło kilkoro uczniów. W związku z tym używaliśmy tylko jednego robota. Na normalnej lekcji potrzebujemy ich więcej. W Polsce dystrybutorem jest firma EduSense http://edu-sense.com/pl/, jako uczestnik warsztatów mogłam pożyczyć robota i zobaczyć, jak działa i sprawdza się na lekcjach.

 

 

Ciekawe strony na zajęcia ze starszymi uczniami

Dziś krótki wpis polecający kilka stron do wykorzystania na zajęciach ze starszymi uczniami. Prowadzę koło przygotowujące do konkursu Fox.  Przede wszystkim omawiam z uczniami testy z poprzednich lat oraz wyznaczoną do przeczytania lekturę. Staram się wyłapać te rzeczy, które się w testach powtarzają. Poszerzam wiedzę uczniów o kulturze, powtarzamy gramatykę.

Oto strony, z których korzystam:

Bardzo fajna strona do nauki gramatyki. Różne karty pracy w stylu quizy, poprawianie błędów, opisywanie obrazków, gry.

http://www.allthingsgrammar.com

i od razu z ćwiczeniami do różnych tematów

http://www.allthingstopics.com

50 najważniejszych angielskich przysłów.

http://www.phrasemix.com/collections/the-50-most-important-english-proverbs

W obrazkowej formie przedstawienie słów, które są inne w angielskim amerykańskim i brytyjskim.

http://www.architecturendesign.net/british-vs-american-english-100-differences-illustrated/

 

Noworoczne lekcje

Kolejny Nowy Rok przed nami… Podsumowania zabraknie, poza niewesołym stwierdzeniem, że blog leży odłogiem. Nie wyrabiam się. Wyobraźcie sobie, że w Szkicach mam całkiem sporo niedokończonych wpisów. W sumie może to dobrze, bo skończę je w 2017? Wracając do wpisu, po przerwie świątecznej, by łagodniej zabrać się do pracy zaczynamy od tematyki noworocznej.

Rok temu mówiliśmy o zwyczajach noworocznych na świecie. Z tego co pamiętam znalazłam chyba na slideshare prezentację i m.in. o nią oparłam zajęcia. Niestety nie mogę jej znaleźć w swoich materiałach a strona słabo działa. Zawsze można zrobić własną – np. w oparciu o informacje zawarte tutaj

https://learningenglishwithmichelle.blogspot.co.uk/2011/12/new-years-traditions-around-world.html.

Na tej stronie znajdziecie też link do slajdów pokazujących tradycje z różnych stron świata

http://www.nbcnews.com/id/45808686.

Sporo zadań znajdziecie też tutaj

http://www.esolcourses.com/topics/new-year-celebrations.html.

Na history.com jest filmik z tekstem z polecanej już przeze mnie serii Bet you didn’t know

http://www.history.com/topics/holidays/new-years.

Kolejny całkiem niezły filmik o zwyczajach noworocznych, ja nie korzystam z całego

https://www.youtube.com/watch?v=doawnVd0mDs.

Strona British Council oferuje nam tekst i zadania do niego, tym razem uczniowie dowiedzą się o spędzaniu Sylwestra w UK oraz o noworocznych postanowieniach.

https://learnenglishteens.britishcouncil.org/uk-now/read-uk/new-year

Jest też coś dla młodszych uczniów, w dużej mierze poznanie i utrwalenie słówek

https://learnenglishkids.britishcouncil.org/en/worksheets/new-years-eve

Moi najmłodsi uczniowie w zeszłym roku szukali dwóch identycznych zegarów

http://www.squishycutedesigns.com/file/matching-games-for-kids-new-years-clock.pdf

Było to dość trudne zadanie, ale pierwszoklasiści dali radę.

zrzut-ekranu-2016-12-29-o-22-36-38

Wpisywali rok i kolorowali obrazek

http://www.squishycutedesigns.com/file/new-years-teddy-bear-coloring-page.pdf

zrzut-ekranu-2016-12-29-o-22-36-50

Ze starszymi można też porozmawiać o fajerwerkach, bezpieczeństwie.

Historia fajerwerków

http://www.education.com/worksheet/article/history-of-fireworks/

Jak działają fajerwerki

http://www.education.com/worksheet/article/how-fireworks-work/

Trochę chemii – substancje i kolory

http://www.education.com/worksheet/article/chemistry-of-fireworks/

Z młodszymi można zrobić eksperyment – fajerwerki w słoiku (robiłam – szybki, prosty, wyszedł)

http://www.kidspot.com.au/things-to-do/activities/fireworks-in-a-jar-science-experiment?ref=collection_view%2Cscience-experiments 

I szał – malowanie fajerwerków suchymi pastelami na koniec posypujemy brokatem i efekt jest super. Link do kolorowanki

http://madebyjoel.com/wp-content/uploads/2011/07/Made-by-Joel-Fourth-of-July-Fireworks-Coloring-Sheet.pdf

img_8734

img_8736

img_8745

Halloween – co robić na lekcjach?

Dzisiaj trochę inspiracji na lekcje halloweenowe.

Kolorowanie dyni po numerach.

http://coloritbynumbers.com/printables/hard/halloween/halloween-pumpkin

Kolorowanie domku myszy w kształcie dyni, przy okazji ćwiczymy nazwy kształtów.

zrzut-ekranu-2016-10-22-o-16-05-36

http://www.lovetoteach.org/resources/a-pumpkin-house-shape-worksheet.html

Układanie puzzli i kolorowanie obrazka.

zrzut-ekranu-2016-10-22-o-15-54-07

https://en.islcollective.com/resources/printables/worksheets_doc_docx/halloween_surprise/halloween-beginner-prea1/60036

Następne ćwiczenie „chodzi” za mną od pewnego czasu, inspiracją jest ten link.

http://www.notimeforflashcards.com/2011/10/spider-web-gross-motor-activity.html

Chciałam rozkleić na podłodze pajęczynę (taśmę klejącą), chodzi o to, żeby po niej przejść nie spadając. Na pajęczynie mam zamiar umieścić pytania czy też zadania do wykonania. Fajne, bo to nie zwykłe odpytanie, tylko szansa na poruszanie się i zabawę.

Gra w układanie szkieletu, przy okazji ćwiczymy nazwy części ciała. Wypróbowana, polecam.

zrzut-ekranu-2016-10-22-o-16-08-11

http://www.activityvillage.co.uk/skeleton-game

i więcej ćwiczeń z tej samej strony

Gry planszowe do druku.

https://en.islcollective.com/resources/printables/worksheets_doc_docx/halloween_boardgame/halloween-beginner-prea1/10878

zrzut-ekranu-2016-10-22-o-15-56-23

http://www.teachchildrenesl.com/holidays/halloween-trick-or-treat-game/

zrzut-ekranu-2016-10-22-o-15-37-54

 

Na wymienionych powyżej stronach

http://www.activityvillage.co.uk/more-halloween-puzzles

i

https://en.islcollective.com/resources/search_result?Tags=halloween&searchworksheet=GO&type=Printables&page=1

znajdziecie masę innych ćwiczeń dotyczących tego święta.

Piosenki i worksheets od Super Simple Songs.

Uwielbiam Who Took The Candy? Tutaj są ćwiczenia do piosenki.

i Knock, Knock (ćwiczenia)

i Shake Dem

oraz Spooky, spooky

Dla starszych możemy znaleźć bardzo fajne teksty na stronie Education.com.

Mnie najbardziej spodobała się historia Zombie

http://www.education.com/worksheet/article/history-of-zombies/

oraz samodzielne tworzenie opowiadania z podanych zdań

http://www.education.com/worksheet/article/cut-and-paste-story/

Lubię filmiki z serii Bet you didn’t know.