I znów jesień!

O zajęciach na temat jesieni pisałam już tutaj. A tutaj na temat deszczu.

Dziś rozszerzenie tematu. Zacznę od niezawodnego  youtube.

Piosenka.

Liczenie i kolory.

Edukacyjny filmik o jesieni.

I kolejny.

Wiele zadań można znaleźć na stronie Activity Village

http://www.activityvillage.co.uk/autumn

http://www.activityvillage.co.uk/autumn-puzzles

Liczenie jabłek.

http://www.education.com/worksheet/article/cut-n-paste-addition-3/

zrzut-ekranu-2016-10-09-o-13-13-31

Jesienne liście.

http://www.education.com/worksheet/article/connect-dots-fall-leaves/

zrzut-ekranu-2016-10-09-o-13-14-33

Dla starszych tekst o zmianie koloru liści. Można się też pokusić o eksperyment, robiłam podobny w zeszłym roku.

http://www.education.com/worksheet/article/why-do-leaves-change-color/

zrzut-ekranu-2016-10-09-o-13-30-29

Jesienny rysunek do stworzenia.

http://www.education.com/worksheet/article/picture-puzzle-6/

zrzut-ekranu-2016-10-09-o-13-25-40

Krzyżówka.

http://www.education.com/worksheet/article/fall-crossword-puzzle/

zrzut-ekranu-2016-10-09-o-13-26-25

I przypomnienie pór roku i miesięcy.

http://www.education.com/worksheet/article/seasons-and-months/

zrzut-ekranu-2016-10-09-o-13-32-08

Columbus Day

Dzień ten jest świętem państwowym w USA. W wielu miastach organizowane są parady i festiwale. To także nieoficjalne święto włoskiej społeczności. Łatwo się domyślić, że upamiętnia ono odkrycie Ameryki przez włoskiego żeglarza Krzysztofa Kolumba. Według mnie jest okazją, by przekazać uczniom trochę historycznych i kulturowych informacji.

Filmiki

Parada w Nowym Jorku.

Krótka kreskówka o Kolumbie.

Biografia Kolumba.

Fajne ćwiczenia znalazłam tutaj (puzzle, wordsearch, krzyżówkę itp)

http://homeschooljourneys.com/columbus-day-printables/

Dla młodszych dzieci kolorowanie statku.

http://www.activityvillage.co.uk/pilgrim-ship-colour-by-number

oraz tutaj – m.in tekst o Kolumbie

http://www.everythingesl.net/lessons/columbusday_celebration.php

Przypomnienie materiału z poprzedniego roku, czyli celujemy do tarczy

Strasznie szybko przeleciały te wakacje. Dziś króciutki wpis, bo o wrześniowych zajęciach już trochę pisałam w poprzednich latach (tu i tu). Nie mogę uwierzyć, że już jutro 1.09 – chwila czasu na rozruszanie i biegniemy dalej 😉 Na pierwszej lekcji z młodszymi klasami między innymi chcę powtórzyć materiał. Dobrze pamiętam jak podobało się powtarzanie słówek z wykorzystaniem ziarenek (patrz ten wpis). Tym razem do przypomnienia materiału z zeszłego roku wykorzystam tarczę.

IMG_0332

Dzieci podzielone na drużyny będą rzucały do tarczy. Każdej liczbie przypisane będą pytania/zadania. Za udzielenie odpowiedzi będzie można uzyskać punkty. Liczę na dobrą zabawę i mam nadzieję, że pierwsze zajęcia upłyną nam miło.

Z pierwszakami będę się bawić przy okazji „badając” ile potrafią. Skoncentrujemy się też na zasadach i poleceniach.

Natomiast z 6 klasą myślę o porozmawianiu o wakacjach i pograją w gry planszowe. Na kolejnych lekcjach będziemy mówić o Londynie, ponieważ w drugiej połowie września jedziemy tam na wycieczkę. Jeśli w czerwcu nie omawialiście tematu Olimpiady może warto to zrobić i przyda Wam się ten wpis.

 

Klocki Lego w edukacji

Pamiętam moje pierwsze Lego. Miałam z 7 lat i był to wymarzony, mały zestaw z Pewexu. Dostałam go na urodziny czy Dzień Dziecka (akurat święto mi się zatarło). Natomiast dobrze wiem, jak wyglądał i gdzie go układałam. Przy stole u dziadków, żeby nie pogubić części. Ostatnio mama  wyciągnęła z piwnicy Lego po mojej siostrze i wśród jej klocków znalazł się fragment tamtego ludzika. My traktujemy Lego, jako tą zabawkę, którą trzeba zostawić dla następnych pokoleń. Nie psuje się, zestawy się ze sobą łączą i ma wartość edukacyjną. Jest ponadczasowe i od lat 60- tych cieszą dzieciaki.

W internecie można znaleźć wiele pomysłów na wykorzystanie Lego na lekcjach. Moja koleżanka wykorzystuje Duplo na lekcjach matematyki. Podobnie ja przyniosłam kiedyś klocki, gdy mówiliśmy o układzie słonecznym. Dzieci budowały z nich planety. Warto więc mieć klocki i czasem z nich skorzystać. Słyszałam o szkole, w której oficjalnie poproszono rodziców o przyniesienie klocków (niektórzy mają ich mnóstwo a dzieci niestety kiedyś wyrastają). Nauczyciele wykorzystują je w czasie zajęć.

Nie wiem, czy wiecie, ale są też klocki Lego dedykowane edukacji. To już zakup raczej dla szkoły. Do wyboru są klocki dla przedszkoli, zestawy humanistyczne, uczące fizyki i techniki oraz robotyki. My mamy zestawy humanistyczne. Moja szkoła posiada kilka zestawów StoryStarter zestaw podstawowy http://www.akcesedukacja.pl/sklep/le/storystarter-zestaw-podstawowy/. Na stronie czytamy, że jest przeznaczony dla 1-5 dzieci, wieku od 6 lat. Ja zwykle przeznaczam zestaw na parę. Klocków jest dużo, bo ponad 1000, umieszczone są one w pudełku z przegródkami, mówię na nie kuweta. Nazwa story pochodzi od możliwości tworzenia historii, tzn. mamy płytki na których można budować rozwój zdarzeń. Bohaterowie mogą się powtarzać. Gdy kupiliśmy Lego mieliśmy szkolenie i sami mieliśmy okazję do układania opowiadań. Poza układaniem Lego możemy zrobić zdjęcia i ułożyć dialogi na komputerze czy tablecie, ale nie korzystałam z tej możliwości.

Tak wygląda opakowanie i jego zawartość.

IMG_9152IMG_9153

 

A takie cuda tworzyły moje dzieci, poniżej kilka przykładów.

Klasa 5 – historia związana z wybuchem wulkanu.

IMG_9140IMG_9143

Klasa 2 – dostali kartki i tym razem wykorzystując Lego mieli stworzyć twarz przedstawiającą emocje. Ciekawe, czy odgadniecie? Przyznacie, że świetnie im to wyszło.

IMG_9148

Suprised.

IMG_9149

Angry.

IMG_9195

Happy.

IMG_9198

Chyba hungry.

IMG_9197

Sad.

Natomiast tak pracowały pierwszaki. Praca inspirowana zadaniem z książki – trzeba było zbudować ludzika i go opisać.

IMG_9023

IMG_9025

IMG_9027IMG_9034

Zalety:

  • mega radość – ledwo widzą pudełka krzyczą „Dziś będzie Legooo!”
  • już kilkoro uczniów pytało mnie, co to za zestaw, bo oni taki chcą
  • chętnie budują, w trakcie niestety zwykle jest sporo polskiego, ale opowiadają już po angielsku. Można zadawać dodatkowe pytania i zwykle fajnie to wychodzi

Ewentualne wady:

  • zawsze się boję, że pogubią klocki
  • jedna godzina to mało na wprowadzenie w temat, wybudowanie przez uczniów, opowiedzenie i posprzątanie

Bardzo polecam Wam wykorzystanie klocków na lekcjach. Niewątpliwie uatrakcyjniają one lekcje i rozwijają umiejętność mówienia.

Lekcje o Olimpiadzie

Na luźniejsze czerwcowe lekcje proponuję zajęcia o Igrzyskach Olimpijskich, które odbędą się tego lata w Brazylii.

Filmik o przygotowaniach do igrzysk, o mieście i dyscyplinach opowiadają dzieci https://www.youtube.com/watch?v=JzshnLAniyw.

Do niego pasuje bardzo fajny tekst o igrzyskach i Brazylii – na podstawie tekstu trzeba stworzyć broszurę http://www.education.com/worksheet/article/travel-brochure-for-brazil/.

Również tutaj znajdziecie teksty np. o Rio de Janerio, historie sportów http://www.education.com/slideshow/language-arts-summer-olympics/.

Krótka historia Olimpiady  https://www.youtube.com/watch?v=4WPHbzNfzKA.

 

Oś czasu pokazująca historię Olimpiad (trochę dokładniej niż na filmiku) http://www.education.com/worksheet/article/olympic-timeline/.

Tekst o pierwszej współczesnej Olimpiadzie http://www.education.com/worksheet/article/1896-olympics/.

Różne ćwiczenia, jak word search, szukanie różnic w obrazkach, sudoku, word scramble http://www.activityvillage.co.uk/olympic-puzzles.

Opis symbolu – kół http://www.instantdisplay.co.uk/olympicrings.pdf.

Od razu mogą pokolorować koła olimpijskie http://www.education.com/worksheet/article/summer-olympics-coloring-page/.

Projektowanie różnych rzeczy jak logo, medal, koszulka itp. http://www.instantdisplay.co.uk/olympicdesign2016.pdf.

Word search z nazwami sportów http://www.education.com/worksheet/article/summer-olympics-word-search/.

Można też wprowadzić liczebniki porządkowe lub je przećwiczyć. Na przykład na zasadzie uzupełniania tekstu o biegnących dzieciach. Ktoś był pierwszy, drugi, itp.

Robię dobrze, czy źle?

Jak to jest z tą nauką języka obcego od najmłodszych lat? My, angliści uważamy, że ma ona sens. A jak się na nią zapatrują logopedzi?

Od zawsze wiedziałam, że chcę, by moje dziecko oglądało filmy w języku angielskim. My oglądamy tylko po angielsku, więc niejako naturalne było, że dziecko też będzie. Poza tym wierzyłam w to, że oglądanie w innym języku jest wartościowe. Tak też się stało, mój syn ogląda bajki na tablecie przede wszystkim w języku angielskim. Mamy też za sobą wizyty u logopedów, którzy twierdzą, że nie powinien oglądać bajek a już na pewno nie powinien oglądać w obcym języku. Jego mowa nie rozwija się we właściwym tempie, mówi mało, czasem niewyraźnie. Ma 3 lata i 5 miesięcy i buduje mało zdań, jeśli już składają się z 2, 3 słów. Wracając do języka angielskiego, wplata w język polski zwroty w języku angielskim. Do tej pory nie widziałam, jak łatwo dzięki bajkom dzieci nabywają słownictwo. Po prostu tak zakładałam, powtarzałam opinie innych rodziców i nauczycieli. Słowa pojawiają się we właściwym kontekście, mimochodem.

IMG_9032

Scenki z moim synem:

Młody obudził się w nocy z gorączką, dajemy mu leki. Leżę z nim i czekam aż znów zaśnie. Młody mówi: Peppa, drzwi, this way. To jeden z pierwszych razów, gdy pojawił się ten zwrot.

Jedziemy do babci. T mówi, pokazując mi gdzie mam skręcić: babcia, dom, this way.

Pytanie zadane przez znajomą T, gdzie jest Twój dom? T pokazuje palcem i mówi This way.

T dla żartu gasi mi światło w łazience zagląda i mówi otej (czyli okay). Kilka dni później urządza sobie podobną zabawę. Tym razem mówi: Mama, all right?

Tacie T stłukła się szklanka. T biegnie i mówi: Tata, all right?

Chodzi po domu i woła: Mama, where are you?

Bujamy się razem na huśtawce. Młody podśpiewuje: see saw, see saw…

Często, jak coś chce mówi please. Od dawna mówi night night a na feriach zaczął mnie budzić buziakiem i stwierdzeniem Good morning, nie ma nocy. Jak zrobi coś złego to rozbrajająco stwierdza sorry. Zna dziękuję, kolory, potrafi policzyć itp.

Jak był młodszy kąpiel nazywał swoim słowem nu-nu. Później zaczął mówić kąpiel. Któregoś dnia, jesienią, siedzi w wannie i mówi Mama, nu-nu, bath. Na co ja pytam bath to kąpiel? Odpowiada tak.

Siedzi z ojcem na łóżku i mówi: Tata, sleep here. Popycha go i próbuje położyć na łóżku.

Wyjmujemy razem pranie – T zwykle mówi, które ubranie jest czyje: This mamy, this taty.

Ostatnio lubi helikoptery. Wyciągam helikopter, którym dawno się nie bawił. Bierze go ode mnie zaczyna nim latać i woła helikopter rescue.

Wraca z tatą do domu ze sklepu. Mówi pokazując palcem Tata, house there.

Pewnie jeszcze trochę tego jest, nie rejestruję wszystkiego. Co najwyżej się uśmiecham. I tak się zastanawiam, czy robię źle, czy spowalniam jego rozwój? Czy rzeczywiście dziecko powinno najpierw nauczyć się języka ojczystego?Mam wątpliwości. Nawet jeśli zapomni te zwroty, na ich miejsce pojawią się nowe. Osłuchuje się z językiem i kiedyś łatwiej mu będzie się nauczyć. Będzie bardziej otwarty, są takie dzieci, które nie chcą oglądać po angielsku, od razu mówią, że nic nie rozumieją. Myślę, że dla niego, będzie to naturalne, że ten język go otacza. Nie mam jakieś spiny i fioła, że jak słabo mówi po polsku, to musi nadrobić angielskim. I że musi być super z angielskiego, bo mamusia uczy. Po prostu jest to fajne, taka nauka mimochodem.

Zakładam, że z polskim ruszy, zresztą już mówi więcej. W najbliższym czasie zaczniemy chodzić na zajęcia logopedyczne i znów będę się musiała przyznać do tego, że nie dość, że ogląda bajki, to jeszcze na dodatek po angielsku. Zapewne dopytam wtedy, dlaczego jest to niewłaściwe, szczególnie dla dzieci z opóźnionym rozwojem mowy. Bo na dzień dzisiejszy trochę ciężko mi przytoczyć argumenty specjalistów od rozwoju mowy. W internecie znalazłam, że wczesna nauka angielskiego może prowadzić do wad wymowy, opóźnienia rozwoju mowy i trudności w nauce (zagrożenia dysleksją).

A Wy co myślicie na ten temat?

Nowe materiały – zabawkowo i edukacyjnie

Po pierwsze kolorowanka. Ale jaka! Superowa! Do kolorowanki mamy dołączone zadania – odszukaj…

Mój syn uwielbia pojazdy, więc jest związana z tym tematem. Kolorujemy pędzelkiem napełnianym wodą, po jakimś czasie obrazek znika i możemy kolorować od nowa. Piękne kolory, możliwość używania poza domem, brak możliwości pobrudzenia się, wielokrotność użycia a także ćwiczenie języka angielskiego. To główne zalety. Lepiej być nie może. Dostępne też zwierzaki. Kupione tutaj.

IMG_8925

IMG_8926

IMG_8927

Po drugie klocki. Możemy ćwiczyć – liczby, litery, kolory, figury, liczenie, wielkości. A wszystko to wykorzystując 5 magnetycznych klocków. Dzieci to lubią, ja też, bo w jednej zabawce mamy różne zadania. Możemy układać wieżę lub ciąg, klocki się przyciągają, tworząc niejako całość. Kupione w TK Maxx.

IMG_8934

IMG_8936

Po trzecie ćwiczenia z naklejkami. Znów pojazdy, czyli to, co kręci małych chłopców. Rozwiązujemy różne zadania – naklejamy, rysujemy, kolorujemy, łączymy. Estetyczne i ciekawe zadania. Znów TK Maxx.

IMG_8928IMG_8929IMG_8930IMG_8931IMG_8933